|
|
|
ROZDZIAŁ |
Błogosławiony Wincenty
Kadłubek |
|
PIERWSZY
|
MŁODOŚĆ
BŁ. WINCENTEGO KADŁUBKA |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Młodość
błogosławionego Wincentego Kadłubka.
Wincenty Kadłubek był synem dość majętnych,
a nader bogobojnych
i prawych rodziców. Urodził się w roku 1161
w wiosce Karwów, gdzie jeszcze dzisiaj jest
źródło zwane "źródłem Wincentego”, o którem
często mówiono, że ma wodę uzdrawiającą i
przywracającą siły. |
|
|
|
Rodzinna wieś błogosławionego Wincentego Kadłubka leży między
Sandomierzem i Opatowem. Niewielka była, i dziś jest ubożuchna,
bo zaledwie 30 parę liczy domostw. Lecz jakże cenną
pamiątką jest przez to, iż była rodzinną wsią męża
wielkiego w ojczyźnie naszej,
a w Kościele pierwszego z zasłużonych wiarą,
cnotą i zaparciem. |
|
|
|
Matka
bł. Kadłubka pochodziła z dawnego
w Polsce rodu Porajów, ojciec zaś miał imię Bogusław.
Nazwisk
podówczas jeszcze w Polsce nie znano, tylko imiona, a ową
nazwę "Kadłubka" dopiero o wiele później przyznano bł.
Wincentemu. Wychowanie domowe Wincentego było podwaliną Jego
cnót i zasług. Rodzice wiedli dziecko wedle zasad chrześcijańskich,
a wrodzone zdolności nadzwyczajnie otwierały
mu wrota do coraz wyższych stopni.
Podrósłszy w lata młodzieńcze,
Wincenty wyjechał za granicę do kształcenia
się, ponieważ wówczas w Polsce nie miano
jeszcze wiele szkół, a i te nie do
najwyższych wiodły szczebli. Wedle tego, co
prawią kroniki dawne, bł. Wincenty był
w Sorbonie i w Paryżu,
gdzie słuchał filozofii i wymowy. |
|
|
|
Wszystkich uczniów przewyższył
w niedługim czasie i zadziwiał
najbardziej uczonych swymi zdolnościami. Dar jego wymowy był
wspaniały. Można ją też najlepiej ocenić
z
kroniki później przez niego pisanej, na której kartkach spotyka się
nieraz istotnie tak piękne myśli, a wypowiedziane
tak ładną formą,
iż wprowadzają w zdumienie. Trzeba bowiem pamiętać
ciągle o tem,
iż wielki ten pracownik żył w najdawniejszych
czasach i on dopiero otwierał drogi do nauk dla innych,
on
dopiero stwarzał pierwszą myśl
o dziejach narodu, który ledwie z
kolebki zbudzony, torował sobie drogę do bytu
i swobody. Podczas
pobytu za granicą nadzwyczajną pobożnością wyróżniał się z pośród kolegów,
którzy wedle zepsucia
i kacerstwa, jakie poczynało się
szerzyć, w strasznych upodleniach
i błędach brudzili
swe życie. Przebywszy lat kilka na obczyźnie, Wincenty ukończył nauki,
otrzymał stopień <magistra> i wrócił do kraju, gdzie zaraz
jako kapłan został wyświęcony. Nad życiem, pracą, nauką
i cnotą
tego kapłana poczęli się ludzie zdumiewać. |
|
|
|
Choć był
jeszcze młody bardzo, stał wyżej od wielu doświadczonych
i sławnych. Ważniejszą jednak od tego,
że przewyższał wszystkich,
jest ta okoliczność, że nie miał wrogów i niechętnych, jak się to pospolicie
zdarza w świecie. Owszem kochali, czcili i słuchali
go wszyscy, bo jakaś niewypowiedziana powaga i godność od niego
biła, jakaś siła potężna
jakby tarczą ochraniała go
od złości świata. Najwięcej zaś kochał go
i szanował książę
sandomierski, Kazimierz. Dla niego Wincenty był jakby
słońcem lub pochodnią;
był mu nauczycielem i doradcą, przyjacielem
i towarzyszem.
Jako proboszcz sandomierski, Wincenty spędzał prawie wszystek
swój czas wolny od zajęć duszpasterskich, którym
z
zamiłowaniem
i poświeceniem się oddawał, na czytaniu dzieł i poznawaniu
praw u rozmaitych ludów, pragnąc książęta nakłonić do tego,
żeby w Polsce prawa zostały ulepszone i spisane. |
|
|
|
Przy każdej sposobności prawie nakłaniał
i zachęcał księcia, ażeby
o sprawiedliwość upominał się w
kraju.
Gdy zaś później Polacy wezwali Kazimierza do władania
całym krajem, a gdy on już nie jako ubogi Książe na Sandomierzu,
ale jako król Polski całej na zamku
wawelskim przemieszkiwał, wtedy
Wincenty stał się znów nieodstępnym towarzyszem
i poradnikiem.
A jeśli Kazimierz później otrzymał jeden z najpiękniejszych
przydomków <Sprawiedliwego>, zawdzięcza z pewnością
wiele, a może wszystko złotej nauce
świętobliwego i
uczonego Wincentego Kadłubka. |
| |
|
|
|
z "Przewodnika
chrześcijanina rzymskokatolickiego" |
|
wydanego 30
maja 1905 roku. Opracował Ks. Teofil Gapczynski. Wydanie pierwsze. Stutgart.
Z księgarni katolickiej Otona Thomy |
|
|
|